Zaloguj się przez Facebooka! Zarejestruj się!

~anjasfanvitch

no - a ja "to" ciągle wypieram, ale też gdzieśtam jest


;D
nie jestem w temacie, ale strasznie fajnie wykorzystany motyw gitary, poza tym lubię okołoszpitalne bajki


ładne niewiemco
może więcej poczytam, bo Autor widzę jest z rozmachem


Niektórzy nawet bredzą w uroczy sposób. Mnie z kolei zastanawia, dlaczego tych, którzy mają ten dar, jest ciągle tak mało. Pewnie specjalnie.
:>


dobrze że jest kot. kot jest centrum wszechrzeczy. nie wiem jak jest z tekstem, ale wydaje mi się ładny. przestraszyłam się go w pierwszej kolejności, potem już był ładny. do końca nie wiem, czy jest kot, czy nie ma kota. wszystko mija... nie postawię oceny, jakoś nie umiem czuć, by tu pasowała. podobało mi się, ale byłabym wdzięczna za rozwianie niepokoju. kot?


o, jaki fajny uchwyt pięknego chaosu rządzącego naturą, super (:


w sumie to mało odkrywcze, ale jakieś takie lekko urocze z uwagi na delikatny rym. oprawione w bardziej rytmiczne ramy byłoby słodkim wierszykiem.


warstwa techniczna faktycznie taka sobie, ale z "bardzo brzydką jesienią" nie mogę się zgodzić. uchwycony został, może niewprawnie, fantastyczny klimat tej pory roku. gdyby ludzi tam nie było, byłoby ładniej jeszcze, ale nie kosztem przesunięcia kadru, tylko wyrzucenia stamtąd tych łazików (:
pozdrawiam


choruję na drogi, plus za drogę. i za odwagę, bo z samego środka robione (: na technikaliach się nie znam, wysiłek oprócz odwagi w sumie żaden, to nie będę stawiać oceny chyba. dałabym dobre jakby co, mam wrażenie jakiegoś przepalenia górnego planu.
pozdrawiam


Końcówka ujmuje tkliwością, bardzo tej tkliwości brakuje wcześniej. Jakoś mnie razi to, że atrybuty pierwszych linijek nie korespondują z brzmieniem końcówki. W obliczu końcówki głupio mi wypluć pierwsze skojarzenie z samego początku. Przebudowałabym, ale to tylko ja. Aha, i nie chodzi o to, żeby rzeczy nazywać po imieniu. Poza tym, ze spraw banalnych, interpunkcja trochę nawala.
pozdrawiam.


napisane jak zwykle sprawnie... ale denerwują mnie wyświechtane rekwizyty. zrozumiem je tylko w przypadku grzmienia na zlecenie. miałam trochę nadzieję na odwrotne podejście, niby dla jaj?
pozdrawiam (:


lepiej możliwe, to już subiektywne odczucie.
ale ale! nie chodzi mi o zakończenie, ale o calość (;


no i co dalej?
ja pamiętam na przykład z dzieciństwa coś, co zaczynało się tak: król sobieski miał trzy pieski, żółty, biały i niebieski. raz dwa trzy, wychodź ty... albo coś w ten deseń.
a zastanawiam się też czy aby nie należałoby napisać Brunhilda.
pozdrawiam


marquezowskie tasiemce... choć to chyba nie inspiracja? ogólnie tak trochę pitu pitu, podoba się kpina w przedostatnim akapicie i poza pitu pitu jest sprawnie.


no, zajebiste, ale znów wszystko kręci się wokół kutasa. narrator mógłby sobie jakieś redtube włączyć albo w ostateczności znaleźć dziewczynę.
fajnie skoncentrowany styl (:


krzaki wychodzą, bo word (albo inny jakiś szanowny edytor) formatuje sobie niektóre znaki, na przykład myślniki zamienia na półpauzy. przed wklejeniem w notatnik dobrze jest tekst worda wwalić sobie w e-mail bez htmla i wysłać do samego siebie, a potem sru w notatnik i już powinno być. można też w opcji znajdź i zamień zamienić wszystkie półpauzy czy co to tam jest na myślniki.
poczytam pewnie, ale nie w tej chwili, bo długie, a tłumaczenie muszę skończyć...


pięknie, opisowo przedstawione. zajebiście pięknie opisowo przedstawione. mogę się zainspirować kiedyś w przyszłości? najpiękniejsze charaktery daje nam życie (:

ps. dałabym dobre, ale nie chcę psuć oceny - dla mnie dobre to dobre, dla niektórych to już metr mułu.


nie jest mrocznie, tylko śmiać się chce. śmiać się chce dlatego, że tekst jest kompletnie nierealny. jak trup literacki. w kategoriach parodii może być, ale nie mrocznie, nie poważnie i nie obyczajowo. zwyczajnie w to nie wierzę.
"kur.wy" i "dziw.ki" nie uczynią z gniota czegoś więcej.


:D

"oj błądzisz synu, błądzisz..."
ale w przekaz wierzę. jest jakiś?


tak, tytuł świetny. a treść jak zawsze: dużo wnętrza, dużo mnie (byłoby kursywą, gdyby działała - nie mnie w sensie mnie, ale mnie w sensie jaźni), malownicze obrazy (masło maślane), nawiasiki, haczyki. chyba ci się to wszystko śni, mam nadzieję, że tak (i tu znów wyjaśniam, nie nadzieję bo boli, tylko nadzieję, bo fajnie).
pozdrawiam. wiersz jak komentarz. a może komentarz jak wiersz?
ps. haczyki są the best.


prawie jak Bohuna


:D


tego, słowo mi uciekło. chciałam powiedzieć coś jakby "życiowe", ale jednocześnie nie, bo życiowe nie oddaje tego co chciałam powiedzieć tak jak trzeba. może sobie przypomnę i wtedy wrócę, by napisać to właśnie słowo. z doświadczenia wszystkie anny mają jakiś ze sobą problem. cholerne imię, ale i tak nie wierzę, że ma jakiekolwiek znaczenie. pewnie zbieg okoliczności.
końcówka oczywista, choć chyba inna zamiast niej zniszczyłaby treść.
pozdrawiam


koniec jest złowrogi (:
widziałam, że jest tego więcej. popatrzę niedługo, jak nie zapomnę. tekst trochę pędzi, nie mam wrażenia opowiadania, ale streszczenia, brak czasu na oddech. ludzie na digarcie strasznie się śpieszą, a przecież dobra* historia nie powinna być kiszona jak kapusta w beczce.
* zobaczy się.


pałam do tego zdjęcia niesamowitą sympatią.



1 2 3 4 5 6 Następna strona
© 2001-2017 Grupa Onet.pl SA - digart.pl v.6
RSS Wszelkie materiały i wypowiedzi zamieszczone w serwisie należą do ich autorów. Grupa Onet.pl S.A. i zespół digart.pl nie odpowiadają za ich treść.
strona główna | regulamin | zasady korzystania | faq | załoga | RSS | reklama | kontakt